Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianki. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lutego 2014

Wyczytasz wszystkie literki.

Tak mówią moi chłopcy kiedy zatonę w lekturze w najmniej spodziewanym momencie. Tak więc dla podobnych dla mnie maniaków literek przygotowałam "zapasowe" literki na zakładkach. Poleciały one na wymiankę w Artgrupieatc. Dołączyłam do małej grupy - 6-cioosobowej, ale zakładek jest 8 dla dwóch dodatkowych przemiłych osób :)

Na zakładkach miało sie znaleźć "to co lubię" w tworzeniu - u mnie przegląd pięknych papierów, szycie ręczne, cieniowanie, alfabety, embossing na gorąco i wytłaczanie, plecionki i kwiatki. Zamiast dyndadełka shakerbox z zapasowymi literkami - zapobiegnie zapadaniu zakładki w książkę.

tak wyglądają przody:


a tak tyłki:

zbliżenie "okienka"

wtorek, 6 grudnia 2011

Komplecik z cytatami/ A miniset with sayings

Mogę już teraz pokazać taki mini komplecik, który powstał w zeszłym tygodniu. Spodobała mi się ta forma "Meander book", robi się je łatwo i przyjemnie. Tym razem minimum ozdób, motylki i scenki z Puchatkiem, a w kieszonakach tagi z cytatami - powiedzonkami tego zadowolonego z życia misia. Do kompletu zakładka.

**********
Here's a little set made for a little someone last week. I really like the meander/maze book type of minialbum, it's quick and easy to make. This time quite simple, just some etiquettes, butterflies and scenes with Winnie. Less pockets than previously with happy sayings on the tags. A bookmark with matching papers.

Papierki od Rae, motylki z allegro, kubusie z papieru do pakowania, duży motyl z paska UHK.
Pracę zgłaszam na wyzwanie Hopmartu - Motyle oraz do Kolorotonu w Art Piaskownicy.

wtorek, 17 maja 2011

Karteczki spotkaniowe

Witam wszystkich odwiedzających :) Dziś krótki foto raporcik z sobotniego spotkania w Rzeszowie, gdzie kolejny raz gościłyśmy u Moni-Vivy w przemiłym, choć nieco okrojonym składzie. I od razu dziękuję Joasiuni za zdjęcia, bo podróżując komunikacją publiczną i z dłuższym spacerkiem w planach nie brałam swojego aparatu. Odzwyczaiłam się od jazdy autobusami, jak zwykle źle zniosłam podróż PKSem a bus nas nie chciał zabrać, więc na wstępie miałyśmy godzinne opóźnienie. potem jeszcze okazało się, że na giełdę kwiatową, na którą wybrałyśmy się z Agatką jest trochę dalej, niż przewidziałyśmy, i zafundowałyśmy sobie godzinny spacer - ale warto było, niestety zdjęcia zakupów nie posiadam. W każdym razie teraz będzie u mnie faza na kwiatuszki :P po tych wszystkich przygodach dotarłyśmy w końcu na spotkanie trochę spóźnione i zadyszane, ale w świetnych humorach!

**********

Hello everyone who is reading anything and not only looking at pictures. Today a short story and a lot of pictures form Saturday's meeting in a nearby town where we were invited again by Viva. The two of us decided to use public communication this time, which turned out to be quite a bad idea after all. First, our sheduled bus was full and we didn't get a place, we had to wait for another one that goes slower, so to start with, we were about an hour late. Then, the shops we decided to go to turned out to be much fatrher than it looked at the map, so we enjoed an hour-long walk - NOT. Luckily, it was worth it, and we ended up wit our bags full of goodies with quite decent prices - so expect to see a lot of flowers and stuff in the following weeks. Finally we arrived to the meeting late and tired, but in a good mood, happy to see our scrappy friends. And in theis place I want to say "thank you" to Joasiunia, who took most of the pictures as I decided to leave my camera at home this time.


Jak zwykle, pierwsza moja myśl na widok wybranych przez gospodynię kolorów - "A weźcież to ode mnie!" / Sharing the prepared kit and materials


Ale jak już się rozpędziłam, to koniec końców zrobiłam DWIE karteczki - no przecież nie mogłam zmarnować tych guziczków :P Joasia miała rację co do przypływu weny po spożyciu :P / After the first card I looked at the pile of unused stuff and decided it's not fair to leave them, and suddenly "click" and I made another one!





Tutaj część składu przy pracy. / Here we are at work
 


A tutaj relaks przy pracy. Oj, było powodów do świętowania tym razem, było! /And here we are relaxing after work. Ther was more than one reason to celebrate :)


A to już efekty naszych starań w komplecie. /  Here are all the projects together:


A to już moje karteczki dopieszczone i sfotografowane w domu: / and close-ups of my cards.
Robiłyśmy też skrapy na wymianę, ale nie posiadam zdjęć niestety. / We also prepared projects/LOs for a swap, but unfortunatelly I have no pictures of them :(

********

Aha, no i jeszcze przepis o który dziewczyny prosiły: /And a recipe girs asked for:
Babeczki marchewkowe/Carrot Wheat Germ Muffins ( z kart "Great American Recipes")
1 szklanka mąki
1/4 szklanki zarodków pszennych
1/2 szklanki cukru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki soli
3/4 szklanki oleju
1/2 szklanki jogurtu lub maślanki
2 jajka
1 szklanka startej marchwi
1.2 szklanki orzechów ( w oryginale brazylijskich, ja używam różnych)

W blenderze wymieszać wszystkie składniki za wyjątkiem marchwi i orzechów, ubijać 1 minutę na wysokich obrotach, dodać pozostałe składniki, wymieszać. Piec w foremkach na babeczki - ciasto jest wilgotne, nie upiecze się w wysokiej formie - przez około 20-25 minut w temperaturze około 200*C.

sobota, 23 kwietnia 2011

Przedświąteczne porządki/Easter cleanup

Dzisiaj post zbiorczy, bez jednego konkretnego tematu.

Na początek zdjęcie zgłoszone na wyzwanie w Skrapińcu - W ostatniej chwili spostrzegłam się, że go nie opublikowałam jeszcze! Jest to karteczka z mojego kalendarza kuchennego - zalterowany kalendarz firmowy, nic odkrywczego i spore wyzwanie kolorystyczne, zęby pasował do wystroju, ale na oryginalne zdjęcia nie mogłam patrzeć. Problem jest tylko taki, że muszę poszczególne miesiące uzupełniać na bieżąco bo inaczej się w spirali nie mieści... No więc przedstawiam - Kwiecień:

**********

Today some odds and ends without a main theme, but it's the last moment to write about some things.


For starters, a page I enter for Skrapiniec challenge - I thought I already posted and entered it, but oops, I did it again... It's a page from my kitchen wall calendar, a simple altered company one but I couldn't stand looking at oryginal pictures. The problem is, I have to make pages for each month subsequently as it would turn out too thick otherwaysand the limited palette to match the furniture ( well, this one doesn't anywyas :P . So here it is - a page for April. The "journaling" is a recipe for dandelion "honey".



Następnie, podziękowania dla Mazmiki za niespodziankę - piękne makramowe i dekupażowe pisanki, Ani za szydełkowe koszulki na jajka oraz wszystkie kartki i życzenia świąteczne!

********

Next, I want to say thank you for wonderful gifts, Easter cards and greetings. I got those fabulous macrame eggs from Mazmika and lovely crochet  eggs from Ania. Big thank you!








A na koniec chciałam się pochwalić botanicznie - moja ponad 10-cio letnia juka postanowiła w tym roku zakwitnąć. Wypuściła kiść drobnych, szarawych kwiatuszków, które z ciekawości pozostawiłam na roślinie. Po kilku dniach kłos osiągnął ponad 30 cm długości i pokryty był cały drobnymi, szarawymi rurkowatymi kwiatkami - niezbyt atrakcyjnie się to prezentuje. Niemniej jednak następnego dnia, kiedy kwiaty się otworzyły, cały dom wypełnił nieziemski, i bardzo intensywny zapach. Nie spodziewałam się tego po tak niepozornych kwiatuszkach.
 **********
And finally, I'm bragging about my pot plant. My  yucca, that is older than 10 years, decided to bloom this year. At the beginning, it didn't look very appealing, but intrigued I let it grow. After some days the stem grew up to about 30 centimetres and developed bunches of unattractive off-white, pipe-like blooms. But, the next day, when the flowers opened, the whole house was bathed in a lovely, even if definitely too strong, smell. As they say, not all is gold that shines.



.

czwartek, 14 kwietnia 2011

Kurczak i znowu prezenty :)

Kolejna karteczka-lift z magazynu Creativity, (obiecuję uzupełnić zdjęcie oryginału) i znowu wielowarstwowa wycinanka. Jakiś taki smutny ten drób wyszedł...

Karteczkę zgłaszam na wyzwanie Hopmartu.
Wytyczne:
-użyjcie przynajmniej trzech warstw papieru (warstwy powinny na siebie nachodzić)  - jest 8 + 4 na drobiu)
-kolory w większości powinny być wiosenne - check
-należy użyć wstążkę - check




Another mindless lift from the "Creativity" and another handmade decoupage. The chicken looks sad, as if he knows his friends are poultry already... I'm entering the card into Polish Hopmart challenge, where the rules were to use ribbon, spring colours and at least three paper layers. There are eight plus four on the chick, guess should be enough.

Today I've got another picture of gifts I got  - really those surprises keep me up this week or I would just burrow somewhere without showing the tim of my nose for a few days. Thanks Chanderella!






I jeszcze mam do pokazania paczuszkę z wygraną z candy u Chanderelli - dzięki tym niespodziankom jakoś funkcjonuję w tym tygodniu, choć najchętniej zakopała bym się w łóżku i nie oglądał świata przez kilka dni... Dziękuję, już się zabrałam za cięcie tych ślicznych papierków!

środa, 13 kwietnia 2011

Piętrowo i prezentowo

Żyję, żyję - choć ledwo... Przepraszam wszystkich, że nie odwiedzałam Was ostatnio, ale trochę cieplej się zrobiło i aż szkoda tkwić w domu, a przez kilka ostatnich dni na dokładkę dopadło mnie coś i walczę, ale z miernym skutkiem, i nawet jeżeli udało mi się znaleźć siły na odwiedziny, to już nie dawałam rady pisać komentarzy. Wybaczcie, obiecuję poprawę.

*********

I'm sorry I've disappeared, but I haven't been well lately and simply didn't have stamina to sit at the comp and visit you, and even if I did it was too much to comment.  I promise to be back as soon as I feel better. 

On the crafty side I tried to keep busy, but with all the imagination gone I simply made a lift of some old work from "Creativity" magazine. The decoupage is a stamp I handcut and mounted on 3D foam

*********

Żeby nie być tak całkiem bezproduktywną zrobiłam karteczkę, ale z powodu braku weny jest to tylko lift pracy ze starego numeru "Creativity". Kwiatek to stempel Viva Decor wycięty w 4 warstwach i zamocowany na kosteczkach dystansowych. W sumie miała być na wyzwanie Lemonade, ale jakoś tak wpadł mi pod rękę stempel z Allegro, więc nie spełnia wymagań...




I jeszcze na koniec miły akcent - spotkała mnie dzisiaj niespodzianka - odebrałam niezapowiedziany liścik od Janeczki, a w nim takie cuda! Dziękuję ci, kochana, sprawiłaś mi wielką radość, z trudem obroniłam naszyjnik kiedy pokazałam mamie Twoje prace!!!


*********

And here's a picture of a surprise gift I got from Janeczka, she's such a lovely warm person,  go and check beauties she can make!



.

piątek, 25 marca 2011

Dawno, dawno temu....

No i narobiło mi się zaległości w blogowaniu :(Aż trochę ciężko mi teraz usiąść i się zabrać za pisanie, tym bardziej, że pogoda aż zaprasza do ogrodu. Trochę już chyba bloga ogarnęłam, jeszcze najstarsze posty zostały które przeoczyłam , gdyby ktoś zauważył jakieś błędy proszę o zgłaszanie. No i niestety na razie pozostanie taka szata graficzna jak jest :/. No to koniec marudzenia i pora wrócić do tematu.

**********
So now I have a lot of things overdue  here on the blog. I feel a bit dishearted and have to force myself to get on the roll again and post regularly, especially since ythe weather is nice and inviting to go outside and maybe work in the garden a bit. I hope the blog is more or less in order now, apart from some oldest posts that still need fixing. If you happen to come across something that's not working, please contact me as I may have overlooked it. And I'm going to leave the blog looking like it is, at least for some time now until I get the courage to try it again. But, enough blubbering, time to get on topic finally.

As I have mentioned before here, here and here, we have our "regular" get togethers with the girls, both from my town and from a larger area too sometimes. We've had two meetings i haven't written about and haven't shown the works, so here's a quick overview. Unfortunatelly most of the pictures are of a very poor quality, and I only have better pics of the works I have at home, maybe next time we see each other we manage to get better pics.

**********

Jak już pisałam wcześniej tutaj, tutaj i tutaj, robimy sobie dość często motywacyjne spotkania  z dziewczynami z Mielca, a od czasu do czasu również w większym gronie. Przedstawiam zaległe zdjęcia z dwóch takich spotkań.

19 marca - no niestety większość zdjęć robionych w ten dzień się nie udała, więc tylko prace, które zostały mi w domku. może przy okazji uda się zrobić reszcie i dołączyć.



Na zdjęciu głównie moja jadalnia, która nie pełni tej funkcji odkąd dawna bo stół sprzątam tylko od święta :P. Na zdjęciu od lewej tylna strona Marysi, tylny półprofil Musssli i Agatka w pełnej krasie./So here is the picture of my, unbelievably cleaned, dining-room-turned- craftspace . Unfortunately parts of it are obscured by (from the left) Marysia, Musssli and Agatka.


Na każde spotkanie przygotowujemy prace do wymianki - tym razem tematem był LO "wiosna". Na zdjęciu praca Marysi, którą miałam przyjemność wylosować Popatrzcie tylko na te ręcznie robione kwiatuszki!./Each time we agree to prepare some works for a swap - this time it was 8x8' layout inspired by spring. This is Marysia's work that I had the pleasure to get. Look at all those handmade flowers!


W czasie spotkań nową tradycją jest, że jedna z nas przygotowuje zestaw materiałów, z których należy przygotować karteczkę. Przygotowany przeze mnie zestaw wyglądał mniej więcej tak, choć poszczególne zestawy różniły się kolorami dodatków: /Each time one of us prepares a batch of materials for everyone and we are supposed to create a card using most of them in some form. This is the kit supplied by me (but each kit had different coloured embellies):


A tutaj kartki zrobione z tego zestawu - pierwsza na spotkaniu, druga z zapasowego zestawu a ostatnia przed spotkaniem na wypróbowanie zestawu./And here are cards I made with the extra kits:




Z reguły staram się powklejać coś do środka, żeby nie było tak pusto i nijako.


środa, 16 marca 2011

Ale ja mam fajnie!

Nie zdążyłam dodać wczoraj posta i dołożyć przydasiów do mojej rozdawajki, ale mam całkiem dobre wytłumaczenie! ( I obiecuję, ze nadrobię to niedopatrzenie!) Wczoraj było nasze Mieleckie spotkanie "Anonimowych Artystek", i przeciągnęło się do północy, nie miałam już siły obrabiać zdjęć. Nasze spotkanka odbywają się trochę na zasadach "shoebox swap", czyli każda uczestniczka przygotowuje jakiś projekt na wzór, oraz tyle gotowych zestawów ilu jest uczestników, a następnie wspólnie przygotowujemy sobie kopie. Na taką imprezę wymyśla się jedna kartkę a docelowo wychodzi się z X różnymi karteczkami. Jaka oszczędność czasu! :) Z tym, że traktujemy te zasady dość lajtowo, i nie jesteśmy tak bardzo ograniczone czasem. Wczoraj było nas 3 plus sąsiadka z łapanki, a tutaj kiepskie zdjęcie robione w środku nocy o północy moim głuptakiem - niestety dwie laseczki już się ewakuowały zanim przypomniałam sobie o aparacie. Jak widać w kolorystyce króluje wiosna.

**********

I haven't managed to add anything to my candy yesterday, but I have an excuse, and a very good one! (I promise I will compensate later). I was busy crafting till midningt with my wonderful craft ladies at out weekly town meeting, and after having some joyful and busy time I just couldn't bring myself to edit pictures and post that late. We've been doing something slightly inspired by a "shoebox swap", but we're not the ones for strict rules and the decoupage supplies were definitely bigger than a shoebox - well, maybe a 7-mile shoes shoebox :) There were three of us this time plus a neighbour who came to visit and was forced to work :P Unfortunately two girls had already left before I remembered about taking some pictures. As you can see, it's spring in the colourline too!


Tak wyglądają moje karteczki sfotografowane dzisiejszego ranka.Żółta świąteczna projektu Agatki, kolorowe moje, jedną zrobiłam przed spotkaniem na wzór, drugą razem z dziewczynami z zapasowego zestawu. Jaja nie pokazuję bo nie skończyłam.

**********

And this is how the cards made by myself look like in the poor light of this rainy morning. The yellow one was designed by Agatka, the double side-step I prepared before the meeting but then I had one more spare set so I finished it with the girls. I haven't finished my egg, so there's nothing to show yet.


I am entering this card for the Beary Scrap birthday Challenge.







No i w końcu to, na co wszyscy czekają :P Do rozdawajki dzisiaj dołożę garść guziolków. Przypominam, że zapisy na candy są pod tym postem.

And finally what you are all waiting for - today, I'm adding some buttons. You can add yourself to the draw under this post.

niedziela, 6 lutego 2011

Zakładki, zakładeczki

Tak jak pisałam wczoraj, w tym miesiącu zadaniem do wymianki były zakładki. jak już siadłam do pracy, to stwierdziłam, że szkoda zabawy z jedną - powstały więc jeszcze trzy siostrzane - właściwie trzy siostrzane i jedna troche inna, bo tak mi wypadło z przycinania bazy. Baza i papier takie same, układ podobny, obrazki wydrukowane z tej strony też podobne, różnią się dodatkami - i wcale nie są takie podobne według mnie!
 *********
Making a bookmark for our mothly swap i decided it a waste of time to concentrate on just one, so I made a whole bunch at the same time, cutting three out of the piece of matboard and using athe left-over piece for the fourth, smaller one. They are using the same base papers and similar layouts, but turned out not similar because of the different embellishments. I used the images from this site to print the four vintage ladies.


Tutaj z przodu z obrazkiem:


A tutaj druga strona z cytatem:


materiały - papiery K&C, Galeria Papieru, Perlen pen na motylku i najciemniejszej aktorce, stemple Viva, ćwiek ze Scrap.com.plu, kwiatki z ???

poniedziałek, 8 listopada 2010

Sabat

Krótko tylko, żeby dać znać, że żyję. Za mną parę pracowitych dni, urodziny juniora i sprawy rodzinne, ale przede wszystkim jakaś niechęć do komputera i pisania. Coś się dzieje i powstaje, powoli i wszystko naraz oczywiście :) W zeszłym tygodniu skończyłam komplet strojów rekonstrukcyjnych ("rycerskich") na XIII wiek, ale właściciel odmówił sesji fotograficznej :P.

Natomiast w sobotę miałam przyjemność gościć w Rzeszowie na przemiłym spotkaniu skrapkowym. Dziewczyny organizują je co miesiąc w prywatnych mieszkaniach. Tym razem zaprosiła nas Viva, a uczestniczek było 5 wliczając mnie. Dopisał również Przeworsk i Dębica :)


Na zdjęciu napadamy na stempelki Moniki, która "nie ma ich dużo", tylko 2 segregatory... Poza tym oglądałyśmy prace gospodyni i nie tylko, zajadałyśmy się pysznymi wypiekami Joasi i sałatkami domowej roboty i próbowały kawusi made by Krzysiek - pierwszy raz od dawna żałowałam, że nie lubię kawy! Poza tym uskuteczniłyśmy wymiankę pudełeczkową, każda miała oscrapować pudełko zapałczane. Ja oczywiście swoje robiłam w piątek w nocy, i nie mam fotki - to jest to na dole w lewym rogu, z kokardką.


Dziękuję dziewczynom za miłe przyjęcie "nowej", atmosferę, porady i masę odbitek, mam nadzieję, że zobaczymy się w takim, lub jeszcze większym składzie w grudniu!

piątek, 22 października 2010

Wymianka stempelkami

W ramach akcji "wymieńmy się odbitkami stempelków i wycinankami" (szczegółowe info na pasku obok) takie oto otrzymałam paczuszki.

Stempelki i falbanki od Natki:



Stempelki i sznureczki od Mazmiki:


A żeby paczka nie była za lekka, ta dobra kobiecina dorzuciła jeszcze kilka garści przydasiów, piękne czerpane papiery, serwetki do decu i zaplątane serducho! O słodyczach już nie wspominam :P

Jeżeli ktoś jeszcze ma ochotę na moje stempelki lub wycinanki z puncherów, proszę pisać na gunnila maupa poczta.onet.pl oczywiście wstawiając @ zamiast "maupa", sorki za szyfr ale zaczęłam dostawać tonę spamu :/


Przypominam również o moim candy, które kończy się już za tydzień!


.

piątek, 8 października 2010

Moje stemple i dziurkacze

Pomysł pochodzi z blogu Natki - "W ramach relaxu".
Pokazujemy na swoich blogach stemple , punchery, wykrojniki i inne przydasie wielorazowego użytku, a następnie wymieniamy się odbitkami i kształtkami. Bardzo mi się ten pomysł spodobał, nie stać mnie na wszystko, co bym chciała mieć/przydało by mi się, w dodatku kupować komplet stempli w którym podoba mi się jeden to bez sensu. Albo takie, które używane są tylko okazyjnie - jedne i drugie święta, ślub, itp. A w ten sposób można skorzystać ze stempli koleżanek i poszerzyć swoje zapasy :) Dlatego zachęcam do wymianek, na blogu Natki wpisały się również inne osoby zainteresowane taką formą.
Moje punchery:
1 brzegowy
2 narożny
3 owal z falbanką 7 cm
4 królik (chyba 2,5 cm)
5 kwiatek 2,5 cm
6 księzyc 1,5 cm



kolory tuszu:
jasny brąz, ciemny brąz, czarny, czerwień, czerwień krwista, zielony jasny, zielony ciemny, różowy, niebieski jasny, niebieski ciemny, biały, żółty

Stemple pojedyncze:
ramka "family"
ramka z owalem (róża może być osobno)
ornament podłużny
ornament narożny
motyl

3 ornamenty kwiatowe
drzewko zimowe
renifer
3 rodzaje czcionek

różyczka
kwiatki z listkiem
kwiatki
palmy
motylek
pszczółka
kokardka
balonik

Zestawy stempli  ze scrap.com.pl

  "Narodziny - Chlopczyk"

Zestaw "Ślub"


"Motyle"


"Boże Narodzenie" - juz niedostepny?!



Letterbox large "Enjoy"

No dobra, tak naprawdę to po prostu musiałam się pochwalić nowymi zakupami :P
Jeżeli ktoś ma ochotę powymieniać się odbitkami itp, zapraszam na maila gunnila maupa poczta.onet.pl

.