Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 listopada 2012

Koraliki

Jak już wpadłam w temat zakładek, to przypomniałam sobie, że daaaaawno temu nabyłam metalową bazę zakładki. Z ciekawości jak się to będzie sprawować nawlokłam jej dyndadelko. W pierwszej chwili nie bardzo wiedziałam jak tego używać, żeby nie niszczyć książki. W niektórych grubszych tomiszczach się nie sprawdzi, ale większość cieńszych czytadeł mieści się bez problemu.


A skoro już miałam wyciągnięte pudła i przybory, to nawlekłam jeszcze 2 pary kolczyków.





sobota, 24 grudnia 2011

Prezentów ciąg dalszy - filcaki

Z techniką filcowania mniej więcej się zapoznałam na jednym ze spotkań Kur Domowych, gdzieś w kwietniu-maju. Technika mi się spodobała nawet, ale przy moim uczuleniu na wełnę nie bardzo widziałam dla niej zastosowanie, tak że kwiatek z tamtego spotkania leży do dziś nie zeszyty. Ale kilka dni (tygodni?) temu oglądając biżuterie koleżanki z siostrą i szwagierką zauważyłam, że z ciekawością przyglądają się ufilcowanym broszkom kwiatowym. I tak zrodził się pomysł na upominki świąteczne. Umówiłam się z dziewczynami na któryś wieczór żeby mi asystowały i doradzały, bo na mokro to filcowałam do tej pory jedna kulkę. Efektem jest duży niebieski kwiatek o średnicy ok. 15 cm.


Ponieważ kwiatek ten powstaje przez wycinanie kształtu po wstępnym ufilcowaniu, a zrobiłam dość duży arkusik filcu, z resztek powstał taki drugi kwiatuszek dofilcowywany już na sucho


oraz taki malutki bukiecik z łodyżkami filcowanymi na mokro - pierwsza próba łączenia dreda z kwiatkiem.


Ale jakoś tak monochromatycznie się zrobiło, a chciałam żeby każdy miał swojego kwiatka w ulubionych kolorach - z rozpędu następnego wieczora zrobiłam warstwowy fioletowy kwiat na bazie koła - tu już nie było żadnych resztek :P

A na koniec wyciągnęłam piękną, czerwono-pomarańczową czesankę czego niestety nie widać po ufilcowaniu tak dobrze:



No i zdjęcie "grupowe", można sobie porównać wielkości.


Kwiatuszki zgłaszam na wyzwanie w Scrapek

środa, 13 kwietnia 2011

Piętrowo i prezentowo

Żyję, żyję - choć ledwo... Przepraszam wszystkich, że nie odwiedzałam Was ostatnio, ale trochę cieplej się zrobiło i aż szkoda tkwić w domu, a przez kilka ostatnich dni na dokładkę dopadło mnie coś i walczę, ale z miernym skutkiem, i nawet jeżeli udało mi się znaleźć siły na odwiedziny, to już nie dawałam rady pisać komentarzy. Wybaczcie, obiecuję poprawę.

*********

I'm sorry I've disappeared, but I haven't been well lately and simply didn't have stamina to sit at the comp and visit you, and even if I did it was too much to comment.  I promise to be back as soon as I feel better. 

On the crafty side I tried to keep busy, but with all the imagination gone I simply made a lift of some old work from "Creativity" magazine. The decoupage is a stamp I handcut and mounted on 3D foam

*********

Żeby nie być tak całkiem bezproduktywną zrobiłam karteczkę, ale z powodu braku weny jest to tylko lift pracy ze starego numeru "Creativity". Kwiatek to stempel Viva Decor wycięty w 4 warstwach i zamocowany na kosteczkach dystansowych. W sumie miała być na wyzwanie Lemonade, ale jakoś tak wpadł mi pod rękę stempel z Allegro, więc nie spełnia wymagań...




I jeszcze na koniec miły akcent - spotkała mnie dzisiaj niespodzianka - odebrałam niezapowiedziany liścik od Janeczki, a w nim takie cuda! Dziękuję ci, kochana, sprawiłaś mi wielką radość, z trudem obroniłam naszyjnik kiedy pokazałam mamie Twoje prace!!!


*********

And here's a picture of a surprise gift I got from Janeczka, she's such a lovely warm person,  go and check beauties she can make!



.

czwartek, 30 grudnia 2010

Przerwa świąteczna zakończona

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Wróciliśmy już ze świątecznego wyjazdu, nadrabiam zaległości w czytaniu Waszych blogów, ale nie mam już siły komentować. Tydzień wolnego dobrze też zrobił komputerowi, bo na razie jako tako działa. Korzystając więc z tego, trochę zaległości świątecznych, których nie udało mi się zamieścić we właściwym czasie::

Bombki-karczochy


Śnieżynki quillingowane - wiszą w oknie, niestety zdjęcia nie potrafię zrobić - w dzień słabo je widać na tle szarego nieba, w nocy lampa odbija się od szyby...:

Kilka par kolczyków sprezentowanych już rodzinie:
Fioletowe kuleczki ze srebrną różą




 miodowe łezki na barokowej bazie




i kryształowe sopelki które zgłaszam do wyzwania "Arktyczny poranek" w Szufladzie.




Szczęśliwego Nowego Roku i realizacji wszystkich planów oraz dużej części marzeń!

.

niedziela, 19 grudnia 2010

Wystawa minerałów

Oj, dawno nie byłam na wystawie minerałów, a na takiej porządnej to chyba od czasów studiów (nie liczę muzeów). Nasi włodarze zorganizowali nam takie cóś dzisiaj, reklamowane właśnie jako wystawa minerałów. Z wystawy był stolik pięknych inkluzji ametystowych i kilka kryształów, ale bez słowa komentarza:



Oraz jedna deska agatów:



Zbliżenia na ciekawe formy:


Nefertete







Można też było na tym samym stoisku sprawdzić, jaki się posiada/właśnie kupuje kamień. oczywiście M z Juniorem nawet nie sprawdzili co wybierają....



Niestety poza tymi dwoma stoiskami, pozostałe to były po prostu kramiki z gotową biżuterią, niektóre całkiem nawet ładne, ale nic bardzo inspirującego.


Przyznam, że jestem dość mocno rozczarowana, bo nastawiałam się raczej na wystawę, niż jarmark, skoro płaciliśmy za bilety. Sytuacje uratowała fontanna czekoladowa z piankami, przy której młody spędził większość czasu pozwalając mi na zakupowe pocieszajki na jedynym stanowisku z akcesoriami do wyrobu biżu :P


***************
Some pictures from a minerals and precious stones exhibition and faire in my town - there were some lovely inclusions and ginormous crystals as well as a display of funny figures in agates. Not to forget lots or jewellery and accessories!

środa, 24 listopada 2010

Kolczyki i bransoletka

Ciąg dalszy zabaw z metalem :)

Strasznie smacznie wyglądają ;)


I bransoleta z metalowych elementów



.

wtorek, 23 listopada 2010

Nowe-stare hobby

No cóż, jak wiadomo mam za dużo czasu, więc "odkurzyłam" stare hobby. I w końcu kupiłam narzędzia, widelec i nóż to jednak za mało :P ). Do tej pory większość tworów powstawała bezpośrednio w Koralikarni, bo udostępniali tam narzędzia, a teraz siedzę sobie wygodniutko w domu i nie muszę czekać na wyjazd do Rzeszowa. Nie przepadam za takimi w stylu "2 koraliki i przekładka nawleczone na szpilkę".

różyczki:



To co lubię najbardziej - srebrne kuleczki

.