Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ploteczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ploteczki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2014

czwartek, 3 października 2013

Zawieszony

Jak było widać od kilku miesięcy, działalność bloga zostaje zawieszona do odwołania, a konkretnie do czasu aż ciotka z Ameryki zostawi mi spadek na porządny aparat :(  Niestety poprzedni emeryt odmówił posłuszeństwa, nie ma wielkich szans na nowy a blog bez zdjęć jest jak szarlotka bez kruszonki. Jeżeli ktoś ma ochotę może mnie czasem zobaczyć tu ---> http://kologospodynmiejskich-mielec.blogspot.com/ tam przeważnie ktoś ma jakieś pstrykadło.

Na koniec ostatnie zdjęcie wytworów nie-papierowych - wyniki zabawy ze świeczkami i woskami. Zdjęcie autorstwa Grzesia Wujek Przyroda






czwartek, 30 sierpnia 2012

Koniec dobrego...

Jestem już w domu z powrotem od kilku dni, ale coś mam znów problemy z blogerem.  Ciągle jeszcze w wakacyjnym nastroju nie mam nowych prac do pokazania, ale za to wrzucę kilka słonecznych zdjęć - na szczęście pogodę przywieźliśmy ze sobą!





poniedziałek, 2 lipca 2012

V zjazd scrapbookingowy

Przybyłam, zobaczyłam, nakupiłam i się upiekłam :)
W tym roku zjazd zmienił lokalizację - dziedziniec Fortu Sokolnickiego pomieścił, choć z trudem, chyba ponad 30 stoisk sklepów i producentów z całej Polski. To duży plus, że nie trzeba było szukać po różnych zakamarkach gdzie się kto ustawił, jak w poprzednim roku, i wszystkie ogłoszenia były na miejscu.


Niestety,  zdjęcia przedstawiające fort, publikowane w internecie, naprawdę bardzo przekłamują jego wielkość, więc było dosyć ciasno w szczytowych momentach. Dodatkowo szklany dach, który zapewne błogosławilibyśmy w przypadku deszczu, powodował, że można było się upiec żywcem. Na całe szczęście fort otoczony jest przyjemnym parkiem w którym można było nieco odpocząć. Dziękuję wszystkim osobom z którymi spędziłam chwilkę na pogaduszkach, szczególnie Joasi,  Agusi i Ewci - ta ostatnia ratowała nas skrawkiem cienia na swoim stoisku i nie tylko! 





Tak się rozkręciłam w miłej atmosferze, że w trakcie imprezy przy stole make & take TSC zrobiłam dwa scrapy, i to nawet bez zdjęć bo w ferworze pakowania zapomniałam je zabrać z domu...


W trakcie zloty organizowanych było też dużo konkursów - udało mi się wziąść udział w dwóch, Scrap dla Galerii Rae nie uzyskał niestety nic, natomiast za moje pierwsze w życiu ATC dla sklepu Scrapki.pl otrzymałam wyróżnienie! Tutaj zdęcie wszystkich prac biorących udział w wyzwaniu Galerii Rae, niestety ateciaków nie sfotografowałam...

Same prace przedstawię wkrótce, jak tylko uda mi sie rozpakować po przyjeździe - niestety cały tydzień mam zjazd na studiach i niewiele czasu mi pozostaje wieczorami.

niedziela, 17 czerwca 2012

Spotkanko

Wczoraj miałam przyjemność gościć u Vivy na kolejnym spotkaniu podkarpackich scraperek. Tym razem lista obecności dosyć rozbudowana - od lewej Joasia, Ania, Rysa, Aga i Ewcia. Gospodyni się załapała dopiero na drugie zdjęcie, a ja swoje będę musiała podkraść od dziewczyn :D Były plotki, pierniczki i dużo kawy, a potem dużo papierków, tuszy i 6 kilo brokatu ;P. Tak wyglądało jeszcze posprzątane:

A potem było tak:


Zdjęcia prac będą póżniej, bo mi się na marudzenie zebrało, i tu mi koronki trzeba w konkretnym wzorze, a tu mi się jakiegoś kwiatka zachciało.... I koniec końców muszę prace kończyć w domu. Ale po spotkaniu takiego powera dostałam, że sprzątałam w scrapkącie do piątej rano :P

wtorek, 5 czerwca 2012

Zlot scrapbookingu

Po raz piąty "scraperki z całego kraju, łączcie się!" Wszystkie szczegółówe informacje na blogu i facebooku!


wtorek, 15 maja 2012

Coś naplotłam i reaktywacja

Jakiś czas temu próbowałam zabrać się za wiklinę papierową - niestety, z bardzo mizernym skutkiem (o czym można poczytać tutaj). Co się odwlecze, to nie uciecze - udało mi się znaleźć nauczyciela, i to nie byle kogo, bo samego Wujka Przyrodę. I uplotłam sobie taki oto wazonik, na raze w stanie surowym bez malowania:


A przy pleceniu były i ploteczki, ponieważ warsztaty odbyły się z okazji reaktywacji Koła Gospodyń Miejskich. Wszystkich Zainteresowanych dołączeniem zapraszam na bloga, gdzie jest też więcej fotek.




sobota, 7 kwietnia 2012

Smacznego jajka!

Jakiś czas temu miałam szczęście i wygrałam candy u Jacque's, więc powiadomienie z poczty o oczekującej przesyłce nie było dla mnie niespodzianką. Natomiast wielkość pudła, które zaprezentowała mi pani na poczcie już owszem. "A tam, przesyłka zza oceanu, to naładowali tych worków powietrznych" pomyślałam po zważeniu paczki w rękach. W domu przekonałam się, że nie było tam worków ani folii bąbelkowej - było natomiast "kilka" kwiatków z Wild Orchid Crafts o takich:

Prześliczne wzory, i pełny wybór kolorów! Dziękuję Jacques i właścicielom WOC!

**********
Some time ago I've been lucky to win a candy at Jacque's joie de vivre, so a post office call was not much of a surprise. But, the size of the box presented to me was! Well, I thought, it's a long way across the ocean so it's probably full of air pockets and such. Well, it wasn't! It's been full of beautiful flowers from Wild Orchid Crafts in colour assortment! Thank you, Jacque! 


Soon enough, I sat down to use them on my wreath:


*************
Nie mogłam się oprzeć takiemu bogactwu kolorów i szybciutko uwiłam sobie wianuszek wiosenno-wielkanocny, którym chciałam wszystkim złożyć świąteczne życzenia


zdrowych, radosnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, smacznego jajka, mokrego dyngusa, odpoczynku w rodzinnym gronie i dużo inspiracji

sobota, 26 listopada 2011

Zawiść i złośliwość/Jealousy and mischief

Miało być o słodkościach, ale pierwszą rzeczą, którą przeczytałam dziś na blogu była informacja o usunięciu bloga Kuby. Kuba jest niezwykle utalentowanym 9-cio latkiem który do niedawna prowadził scrapowo-twórczego bloga "Cały mój świat" pod tym adresem. Jego prace pokazywane były na kilku blogach sklepów scrapowych, współpracuje też na stałe z The Scrap Cake prezentując wyzwania Departamentu Dzieci. Jakiś czas temu, przed Halloween, jako gościnny projektant na innym blogu pokazał on kurs na czapkę czarownicy. Ten zabawny projekt wywołał burzę i lawinę komentarzy na fali corocznych konfliktów o Halloween. Niestety, burza bynajmniej nie skończyła się wraz z tym świętem, lecz anonimowe osoby kontynuowały napastliwe komentarze, krytykując nie prace dziecka, lecz jego poglądy i życie. A wczoraj doprowadziły do zamknięcia jego bloga.

Żeby była jasność - blog Kuby był faktycznie nieregulaminowy, ponieważ Blogger umożliwia tworzenie takich blogów osobom w wieku powyżej 13 lat, i na takiej podstawie został on zablokowany. Niemniej jednak, chciałybyśmy pomóc przynajmniej w odzyskaniu materiałów, które były publikowane na blogu - kursów i zdjęć, których dziecko nie zapisało sobie  na komputerze, a zablokowane zostało całe konto, z galerią picassa i e-mailem. Dlatego prosze o dołączenie się do naszej akcji poprzez wysłanie maila do bloggera i wpisywanie się w wątku na ich forum http://www.google.com/support/forum/p/Blogger/thread?tid=20a37c42b0c8cfea&hl=pl&start=80 oraz informację na swoich blogach. Spróbujmy pomóc chłopcu odzyskać "Cały jego świat".

Aha, wyjątkowo włączam moderację komentarzy bo nie mam ochoty na kolejną wojenkę.

*********

I came here to write about some cooking experiences, but the first thing I noticed today is the information about an uproar caused by closing a blog. the blog belonged to a very tallented 9-year old Kuba, who for the last 7 or eight months published his creations on "My whole world" blog here. Kuba is so tallented that despite his young age he is a member of DT for The Scrapcake responsible for presenting new challenges for the Children's Department, and was also invited to present his projects on other blogs. After one of such articles where he showed how to make a witch's hat for Halloween decoration, he became a target for some hate-spreaders and fanatics who despise the holiday and call it satan's doing. The attacks and mischief didn't die out since then, and the boy received repeated posts and emails attacking not his works, but himself and his family. And finally yesterday, his blog was gone, deleted by administration.


To put things straight, yes, his blog was illegal, as the rules say only people over 13 can have a blog. But as far as I know, it has been created by his mother and moderated by her, and it was definitely worth much more than many other blogs out there, created by older teenagers. So I ask you to please join in our attempts to make blogger admins let this blog continue, or at least let the boy access his materials, tutorials and pictures he didn't save. You may do it by spreading the word of this action on your blogs/forums, sending an e-mail to blogger or joining in the discussion here http://www.google.com/support/forum/p/Blogger/thread?tid=20a37c42b0c8cfea&hl=pl&start=80

As the end note - I'm switching on comment moderation for this post as I don't want to allow another flame war.

czwartek, 24 listopada 2011

Już za rok wakacje.../Holiday dreams

Za oknem szaro, buro i ponuro, i zachciało mi się słońca i ciepła. Pamiętacie, jak pisałam o wakacyjnym albumie? No więc w końcu zrobiłam tę kartę, która mnie blokowała. Wymyśliłam sobie do niej samolocik, koniecznie przestrzenny no i... kiedy w końcu upolowałam taki u Vernon, przestał mi się podobać, i skończyłam kartę bez niego :P Dużo stempli, gotowych wakacyjnych warstwowców,  guzik, naprasowywanka i pamiątkowa flaga z greckiego drinka. "Kalimera" to po grecku "Witaj".


The fine autumn weather is gone, it's cold, dark and gloomy so I needed some sunshine. Do you remember me mention I got stuck while making my holiday album? Making this page I decided I absolutely need a plane embellishment. It took me almost two months to find one, and when it finally arrived.... I didn't like it and finished the page without it... Well, there are still some more pages to make. This one has a lot of stamping, decoupage sets, a button, a clothes decoration and an original flag from a greek drink :) The word "Kalimera" means "Welcome" in Greek.

wtorek, 11 października 2011

Craftshow i candy

W sobotę dzięki namowom i transportowi Marysi kolejny raz wybrałam się na Craftshow do grodu Kraka. Miło spędziłyśmy sobotę gwarząc i tworząc wraz z innymi skrapowymi duszyczkami, i wróciłam do domu z lżejszym portfelem za to torbą pełną pięknych tekturek, przydasi, no i oczywiście, kto mnie zna ten wie, że nie mogłam się oprzeć papierom! A oprócz tego dostałam też rewelacyjną zakładkę od Mrouh i karteczkę od Shiart i masę innych przydasiowych upominków. Dziękuje wszystkim serdecznie! Może następnym razem zrobimy sobie jakąś bardziej półoficjalną wymiankę?


 Dziekuję też Oribelli za pokaz jak składać gwiazdeczki z torebeczek po herbacie i kurs na albumik origami. W niedzielę w domu złożona choróbskiem przećwiczyłam sposoby składania 3 rodzajów gwiazdek a album testujemy na poniedziałkowym spotkaniu!



A na koniec jeszcze zaproszenie na candy w Lemonade! Dwa komplety pięknych papierów - świąteczne i retro, oraz komplet stempli do wygrania!

piątek, 30 września 2011

Przedłużone wakacje :)

Oj, długo mnie tu nie było... Jakoś tak przy ładnej pogodzie czasu na komputer szkoda, zresztą tez nie bardzo było się czym chwalić. A potem początek roku szkolnego, zerówka Juniora, nowe obowiązki i tak jakoś zleciało, choć w sumie było by się czym pochwalić. No to solennie obiecuję, że teraz będę regularnie uzupełniać zaległości.

Na początek okładka albumu wakacyjnego z wyjazdu w "ciepłe kraje" w ramach ucieczki od lipcopadowej pogody. Fantastyczne miejsce, przepiękne widoki, rewelacyjna pogoda, dwie fascynujące scenerie jednocześnie - góry i morze, i świetny hotel w fajnym miejscu - kurcze, nawet wbrew mojej naturze obieżyświata chętnie bym tam wróciła, albo co najmniej przedłużyła pobyt! Jedyna rzecz, która mnie nieco rozczarowała, to fakt że w kraju o tak bogatej historii zabytki traktowane są bardzo po macoszemu. Reszta albumu "się robi"  i pewnie nie pokażę go szybko, bo mój system pracy polega na szybkim złożeniu bazowych elementów kilku stron jednocześnie a potem tropieniu tego wymarzonego i zaplanowanego dodatku i polowaniu na niego przez kilka tygodni. Aktualnie jest to metalowy/akrylowy samolocik :)

Okładkę zgłaszam na piaskowe wyzwanie Craftypantek. Miało być tych kamyczkowych prac więcej, bo i czarny piasek na plaży, i żółwio-kamyczki, i lawiny, ale jakoś tak się zablokowałam na tym samolociku i znów nie zdążyłam :P





poniedziałek, 18 lipca 2011

Dziewczyny lubia brąz...

.....i różowy oczywiście :) Ja akurat za tym drugim kolorkiem nie przepadam, ale w połączeniu z brązem wyszedł nawet akceptowalny. Karteczki z dziewczynkami Papiermanii są dalszym ciągiem pokazywanek, co powstało w czasie spotkań wymiankowo-warsztatowych z Marysią i Agatką. Natomiast pudełeczka z jednej kartki papieru robiłyśmy pod instrukcją Marysi, a po powrocie do domu uznałam, że głupio tak wygląda puste i dorobiłam karteczkę dla małej dziewczynki. Jako, że żadna z tych prac nie ma konkretnego przeznaczenia, brakuje im jeszcze napisów stosownych do okazji.

*********

The title in polish reads "Girls like brown" and is a title of a summer song implying they like being caressed by sunrays. But then - girls do like brown, and of course pink too. I am not very fornd of pink itself, but when paired with brown it looks quite yummy! So I designed a framboise-chocolate card for one of our meetings with Marysia and Agatka. At the same time Marysia presented a box made with one piece of paper, and coming home I decided it looked sad alone, so I made a pink card for a leetle girl. None of the project has a designated recipent yet, so they still need to be finished with an appropriate greeting still when need arises.


A że UHaKi też lubią brąz, to karteczki zgłaszam do wyzwania :)




czwartek, 14 lipca 2011

Spotkanie i kolory do szuflady

Dzisiaj rozpoczynam cykl uzupełnień, I to uzupełnień dość szczególnych, bo projektów ze spotkań z moimi lokalnym kreatywnymi przyjaciółkami. Spotykamy się dość często i regularnie, ale przeważnie albo w godzinach późnonocnych i światło nie nadaje się już do niczego, albo najzwyczajniej w świecie nikt nie pamięta o zdjęciach. Najczęstszy przebieg spotkania to według wzorców "shoebox swap" - każda uczestniczka realizuje jakiś projekt, a następnie przygotowuje potrzebne materiały dla pozostałych - bazy, pocięte elementy, ozdoby. W czasie spotkania wymieniamy się przygotowanymi zestawami i robimy je na wzór gotowego projektu (albo i nie :P) Na blogu Koła można poczytać na bieżąco o tych spotkaniach.

**********

Today I am starting with the catch-up projects. And to start with, a pretty special one, as the following cards were made at our semi-regular crafty meetings with my local friends. We actually meet a lot, but it's usually late and night and the light is no good for taking photos, or we simply forget about them. The meetings are loosely based on "Shoebox swap" ideas - each person makes a project and prepares enough ready cut and selected stuff to make several more, one for each participant. After a meeting, we supposedly end up with as many  twin projects as there are participants. Well, unless someone gets creative on the way...:P At that time, I prepared the green and pink card, already presented here (yeah, I'm falling well behind with the stuff), Agatka prepared a square stamped card in two colour versions and Marysia let us have a try at her parchment supplies.


Pergaminki pociągnięte w kilku miejscach Perlen penami i z embossowanym napisem wylądowały na takiej prostej karteczce, która trafiła do mojej Mamy. / And here are my makes - a pergamano card my Mum got for Mothers Day, a bit of colour added with Perlen Pens:



Druga karteczka zmieniła mocno charakter (w oryginale była to kartka komunijna) i kolorystykę. Jak znalazł na wyzwanie kolorystyczne w Szufladzie :) / The second card only vaguely resembles its original in shape and stamping, which was supposed to be a token for the First Communion. Well, I didn't need one, so I added flowers in red, yellow and green - wchich colours apparently are required now for a challenge at Szuflada :)


 

środa, 6 lipca 2011

Zielono mi...?/I'm turning green.



A to za sprawą Glimmer Mistów naszej gospodyni Vivy. Nie wiedzieć czemu, zielony i turkusowy były najbardziej oblegane :P. A wszystko oczywiście na naszym nieregularnie - miesięcznym  skrapowym spotkaniu podkarpackim, tym razem wyjątkowo tłumnym. Oprócz mnie i oczywiście gospodyni szalały z tekturkami również Joasiunia, Anulka, Arizoona, Efifka i Mrouh - zapraszam na blogi dziewczyn zobaczcie jak one również zzieleniały :) Po wstępnych macankach nowych prac i degustacji stempelkowych ciasteczek Agi, oraz zachwytami nad wycinankami zasponsorowanymi przez Efinkę z jej sklepu Stempell & Kartoon, rzuciłyśmy się w wir pracy.


And that's caused by overuse of glimmer mists. Not sure why, but at our monthly scrapmeeting everyone wanted to use green or turquise :p There's been a whole lot of us this time, I think record number of 7, and for the first time we got sponsored materials brought  by Effinka, the owner of Stempell & Kartoon shop. Anyone interested may go and check what gorgeous things are created by these hands: our host Viva, Joasiunia, Anulka, Arizoona, Efinka and Mrouh. After some introductory ohs and ahs over the newest woprks presented, including stamped cookies by Mrouh, we set to work.


Niby praca w tym gronie to dla mnie nie pierwszyzna, ale w obliczu dóbr wszelakich którymi nas literalnie zasypała Ewcia, i moich doświadczeń z tytułowymi glimmerami, pierwsza praca - karteczka z zestawu zaproponowanego przez Vivę stanowczo mi nie wyszła. Po standardowej przerwie na działania stemplarsko-wykrojnikowe przyszła pora na zakładki. Tutaj już poszło mi lepiej, bo miałam pomysł na 2, ale niestety już trzeba się było żegnać. Spędziłyśmy razem calutki dzień ładując baterie i mam nadzieję na ponowne spotkanie w równie interesującym gronie! A poniżej to, co powstało kiedy jeszcze dziewczyny pamiętały o zdjęciach.

**********

Drowning in the goods we were supposed to work with, and playing for the first time with some Glimmer Mists and acrylics, I failed the first attempt to make a card from the set proposed by Viva. After some time dedicated to admiring each other's stamps and punches and gossip, we decided to make another project, this time a bookmark. I did better this time, as I immediately visualised two, but didn't have enough time to finish them - it was already time to go, we spent together a whole wonderful day. Thanks girls, see you next time!
And below is a sample of what came to be at the time someone still remembered to take some snaps!




I moje tworki tak jak je przywiozłam do domu/That's what I ended up coming home with:


A tak wyglądają zakładki po liftingu. Szczególnie podobają mi się te pomarańczowo-brązowe "włosy":/And here are the finished bookmarks. I especially like the fiber "hair" on them.

 


Druga zakładka dedykowana/inspirowana pomysłami słownymi Mrouh:


Zbliżenie na którym troszkę widac mieniące sie drobinki glimmer mistów.